1

2

3

4

5

 

Lepiej mieszkaj na ulicy

Gdy byłeś małym chłopcem miałeś wiele marzeń. Jednym z nich było to, że gdy zarośniesz będziesz bardzo zamożny. Za pieniądze kupił byś zamek lub pałac dla swojej ukochanej. Dzisiaj masz 20-kilka lat i wiesz, że w Polsce życie nie jest kolorowe. Największym problemem naszego kraju jest bezrobocie. Setki tysięcy wykształconych ludzi nie może znaleźć pracy. Drugim najpoważniejszym problemem w naszym kraju jest to, że nie mamy gdzie mieszkać. Oczywiście to nie do końca prawdziwe stwierdzenie. Oczywiście bloki stoją. Jednak jest ich za mało. Niemal wszystkie powstały podczas gdy polski ustrój był określany socjalizmem. Dla wielu to były złote czasy. Jednak od tamtej pory w Polsce praktycznie nie powstają bloki mieszkaniowe, które należały by do państwa i można byłoby je wynająć lokum za przyzwoite pieniądze. Stąd też eksperci mówią o poważnym kryzysie mieszkaniowym w naszym kraju. Można zapomnieć o mieszkaniu z urzędu. Osoby, które tym sposobem otrzymały lokal można nazwać prawdziwymi szczęściarzami. Jednak nikt ich nie zna i nawet nie widział. Wynajem mieszkania od osoby prywatnej wiąże się z sporymi kwotami. W małym kilkutysięcznym miasteczku koszt wynajmu kawalerki to tysiąc złotych. To także równowartość minimalnej krajowej. Czyli jedna pensja idzie na opłaty. Jeśli ktoś nie ma drugiej połówki? To ma problem i nikogo to nie obchodzi. Może mieszkać na ulicy.

Godne życie w Polsce?

Gdy czasami ogląda się telewizje i śledzi politykę to wielu osobom ręce opadają. To kolokwialne ujęcie sprawy, ale niezwykle prawdziwe. Gdy wejdziemy na internet ofert kupna mieszkań czy pozostałych nieruchomości jest mnóstwo. Pytanie tylko kogo na nie stać. Przy naszych zarobkach nikt nie dysponuje wystarczającą gotówką. Jedyną możliwością jest kredyt. To obciążenie finansowe na niemal 30 lat. To powoduje mnóstwo stresu, bo każdy w takiej sytuacji za wszelką cenę stara się zachować pracę, aby w pierwszej kolejności spłacić ratę kredytu. Zdobycie mieszkania z urzędu porównywalne jest do cudów Jezusa. Niektórzy czekają więcej niż 10 lat. W przypadku państw zachodnich jak Francja czy Wielka Brytania nikt tyle nie czeka. Najwyżej kilka dni. Powód? Jeśli mieszkanie z urzędu pozostaje puste należy zapłacić podatek. U nas genialni politycy nie wpadli na taki pomysł. Stąd biorą się absurdalne sytuacje. Gdy jakaś staruszka opuści ten świat to mieszkanie gminy będzie stało puste przez wiele miesięcy zanim ktoś w nim zamieszka. Młodzi ludzie wolą mieszkać z rodzicami niż wynajmować u obcych. Powodem jest to, że mieszkanie w lokalu osoby prywatnej należy zapłacić niemal 200 procent rzeczywistego czynszu. Zatem młodzi ludzie wolą mieszkać u rodziców i oszczędzać do momentu, w którym będzie ich stać na wynajem.

Mieszkać w Polsce

Dokąd zmierzasz Polsko? Jak żyć panie premierze? Podobne pytania stały się hitem internetu, wzbudzając salwę śmiechu wśród internautów. Jednak, gdyby głębiej się nad nimi zastanowić, nikomu nie powinno być do śmiechu. Polska nie jest przyjaznym państwem do życia. Płaca minimalna należy do najniższych wśród krajów Unii Europejskiej. Polacy zarabiają 25 procent tego co Niemcy w skali miesiąca. Najbardziej absurdalne w tym jest to, że w porównaniu do zarobków z zachodnią granicą ludzie wydają znacznie mniej. Gdy Niemiec musiał zapłacić 5 euro za benzynę przy zarobkach 1500 euro to bunt społeczny byłby niemalże pewny. Nie inaczej byłoby w sytuacji, gdy Niemiec musiałby zapłacić opłaty za całą pensje, politycy z niemieckiego parlamentu zostaliby wywiezieni na taczkach. W naszym kraju na opłaty przeznacza się niemal całą pensje, aby pokryć rachunki. Oczywiście mowa o wynajmowanych mieszkaniach. Jeszcze kilka lat temu dzięki ówczesnym przepisom można było nabyć mieszkanie komunalne za grosze. Dzisiaj już takich możliwości nie ma. Kryzys mieszkaniowy w Polsce trwa od dekad. W czasach socjalizmu może nie było towarów, za to wybudowano bloki mieszkaniowe, które stoją do dzisiaj. Dzisiaj praktycznie nie ma szans na mieszkanie z urzędu. O jedno lokum rywalizują tysiące ludzi. Zdobycie urzędowego mieszkania to jak wygranie losu na loterii.

Kryzys mieszkaniowy w Polsce

Politycy twierdzą, że robią wiele dobrego dla kraju i społeczeństwa. Chyba nikt nie jest na tyle naiwny by to uwierzyć. Rząd chwali się, że Polska jest zieloną wyspą Europy, a nasza gospodarka należy do najstabilniejszych w Europie. Zatem czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć fakt, że mieszkańcy państw pogrążonych w recesji są w lepszej sytuacji finansowej niż Polacy. Jednym z najpoważniejszych problemów naszego kraju jest to, że młodzi ludzie nie mają gdzie mieszkać. Państwo nie zapewnia żadnego startu. Absolwenci i pozostali są zdani na siebie. Gdy ktoś ma pracę to innym problemem jest to, że nie ma gdzie mieszkać. Single, którzy pracują w oparciu o umowę śmieciową najzwyczajniej w świecie opłacą rachunki, ale braknie im na życie. Rzadko się zdarza, aby ludzie po studiach zarabiali więcej niż 2 tysiące złotych. W dużo lepszej sytuacji są pary. Z jednej pensji można opłacić rachunki, natomiast drugą przeznaczyć na życie. Przy dobrych wiatrach może uda się coś nawet odłożyć. Oczywiście nie należy spodziewać się fajerwerków. W dużo lepszej sytuacji są młodzi zagranicy. Tam znacznie łatwiej o mieszkanie. W Niemczech lokal można dostać nawet po kilku dniach. Co więcej, rachunki w porównaniu do opłat są znacznie niższe niż w naszym kraju. Poza tym na zachodzie nikt nie kupuje mieszkania. Tylko u nas jest taki dziwny zwyczaj.

Wynajem, urząd czy kredyt?

Nasz kraj jest w głębokim kryzysie mieszkaniowym. Ludzie nie mają gdzie mieszkać. Często mają miejsce takie sytuację, że starsza pani umrze i mieszkanie stoi puste. To oczywiście lokal urzędowy. Jednak zanim ktoś się tam wprowadzi może minąć nawet rok. Ludzie czekają na mieszkania wieloma latami. W Polsce w ogóle nie buduje się bloków mieszkaniowych. Osoby, które żyły w czasach socjalizmy z nostalgią wspominają tamten okres. Wtedy budowano budynki. Wszystkie polskie osiedla powstały przed 89 rokiem ubiegłego wieku. Charakterystyczne dla budowli są wielkie płyty. To może nie wygląda estetycznie, ale nie musi, ważne że jest praktyczne. W latach 90 poprzedniego wieku jeden z prezydentów obiecał 3 miliony mieszkań. Ten temat nadawałby się do programu sprawa dla reportera lub ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Temat ucichł, a obecnie ten prezydent narzeka, że jego emerytura jest za niska. Nie ma znaczenia, że młodzi nie mają gdzie mieszkać. O dobrej sytuacji są osoby, które mogą odziedziczyć mieszkanie po rodzicach lub innych krewnych. Jeśli ktoś nie chce mieszkać w rodzinnym domu, zawsze może go sprzedać i zainwestować w inną nieruchomość. Osoby, które nie mają po kim dostać mieszkania są w ciężkiej sytuacji. Nie mają co liczyć na mieszkanie z urzędu, a o kredycie także nie odważą się myśleć.

Gdzie zamieszkamy? Kto wie?

Polska to piękny kraj. Szczególnie nasz kraj jest chwalony po organizacji euro 2012. Jednak nie dajmy się otumanić. Nasz kraj ma wiele problemów wewnętrznych. Przede wszystkim to problem edukacji wyższej. Wiele osób z wyższym wykształceniem nie może znaleźć pracy, a bezrobocie jest najwyższe od 2006 roku. Na domiar złego w naszym kraju brakuje mieszkań. Wielu absolwentów zmuszonych jest do powrotu do domu, aby zamieszkać u rodziców. Dlaczego? Bo zwyczajnie nie jest ich stać na samodzielne utrzymanie. Wynajęcie mieszkania to koszt równy pensji minimalnej krajowej. Gdy ktoś nie znalazł drugiej połówki zwyczajnie nie będzie w stanie wyżyć, gdyż cała pensja pójdzie na opłaty. A trzeba kupić jeszcze jedzenie, czasami wyjść do kina. Wiele młodych ludzi, którzy poznali swoje lepsze połówki chcą zamieszkać razem. O ile bariery finansowych nie ma w przypadku wyjęcia przez nich mieszkania od osoby prywatnej, po jakimś czasie w końcu każdy chce pójść na swoje. Nie każdy może sobie pozwolić na kupno lokalu. Aby kupić mieszkanie trzeba się liczyć z wydatkiem co najmniej dwustu tysięcy złotych. Kto dysponuje taką gotówką? Pozostaje kredyt, ale ludzie nie chcą przez 30 lat mieć na barkach wierzycieli, którzy co miesiąc będą upominać się o swoje pieniądze. W państwach zachodnich dużo łatwiej o mieszkania. U naszych zachodnich sąsiadów za puste mieszkanie należy zapłacić podatek.

Liczysz na mieszkanie?

25 latkowie z Polski nie mają łatwo w życiu. Państwo nie zapewnia im żadnego startu. Mimo, że są wykształceni, nie potrafią znaleźć dobrze płatnej pracy. To jedna z przeszkód na drodze ku usamodzielnieniu się od rodziców. Po latach okazuje się, że lepszym wyborem były studia zaoczne niż dzienne. Studenci zaoczni co prawda płacili za edukację, ale mieli też 5 lat na zdobycie doświadczenia. Łatwiej im o prace, szybciej też się usamodzielniają. Mimo wszystko narzekają, że w Polsce nie ma tanich mieszkań. Gdy decydujemy się na wynajem lokalu od osoby prywatnej musimy liczyć się z czynszem znacznie wyższym od rzeczywistych opłat. Oczywiście do czynszu należy doliczyć media. Przy aktualnych płacach rachunki pochłaniają jedną pensje. Jeśli mieszka się z drugą połówką to łatwiej podzielić wydatki. Jeśli ktoś jest singlem praktycznie nie ma szans na to, aby samodzielnie się utrzymać. Chyba, że ma dobrze płatną prace. Alternatywą pozostaje ubieganie się o mieszkanie z urzędu. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Niektórzy czekają na takie lokale ponad 10 lat. W niektórych miastach wstrzymano listy, gdyż tylu jest chętnych. Pozostaje jeszcze kredyt, ale kogo stać przy naszych płacach na spłacanie kredytu. Tym bardziej nikt nie chce martwić się, że każdego miesiąc przez najbliższych 30 lat najpierw będzie musiał spłacić kredyt.

Studia, a po nich dom?

Gdy masz 18 lat wydaje ci się, że masz u stóp cały świat. Idziesz na studia, zdobywasz dyplom z bardzo dobrą oceną. Wkrótce okaże się co tak naprawdę warty jest ten papier. Wychodzi, że nie wiele. Mimo dobrego wykształcenia na rynku panuje kryzys i ciężko o pracę. Jeśli już jakaś uda ci się załapać to z reguły umowę jaką otrzymujesz jest nazywana śmieciową. Małe pieniądze. Chciałbyś gdzieś zamieszkać, ale cię nie stać. Niemal cała twoja pensja poszłaby na opłaty. Dużo łatwiej gdy można zamieszkać z kimś. Wynajęcia kawalerki od kogoś to koszt blisko 1000 zł. Rzeczywiste opłaty, gdybyś był właścicielem mieszkania to 350 zł wraz z mediami. Od lat ludzie właśnie w ten sposób funkcjonują, że mając zdolność kredytową kupią wiele mieszkań, a następnie je wynajmują najczęściej studentom. Nie tylko dzięki pieniądzom żaków spłacą kredyt, ale też całkiem zarobią. To nic nielegalne. Czy etyczne? Nikt nie mówił, że wolny rynek ma być etyczny czy moralny. Ktoś posiada dobro, ktoś chce je nabyć po określonej cenie. Tak to działa. Absolwent najczęściej decyduje się na powrót do domu do rodziców. Czeka aż zdobędzie taką pracę, która umożliwi mu na samodzielne utrzymanie. Dlatego według danych młodzi ludzie dopiero w wieku 28 lat wyprowadzają się od rodziców. Rząd nie robi zupełnie nic, aby umożliwić młodym jakikolwiek start. Wszędzie tylko przeszkody.

Zamieszkaj pod mostem

Starsze, żyjące pokolenia z nostalgią wspominają czasy Polskiej Republiki Ludowej. Może nie było towarów na pólkach sklepowych. Sławne powiedzenie z tamtego okresu czy się stało czy leżało dwa tysiące się należy obrazuje to, że polskie społeczeństwo wcale nie żyło w biedzie. Potwierdzają to osoby, które żyły w tamtych czasach. Niewątpliwie jedną z zalet tamtej ery jest to, że wybudowano wiele bloków mieszkalnych. Od lat w polskim rynku budowlanym panuje stagnacja. Praktycznie nie powstają masowo bloki mieszkalne, w których mogliby zamieszkać ludzie. Chętnych by nie zabrakło. W urzędach czeka się nawet po 15 lat na mieszkanie. Na jedno miejsce przypada tysiące chętnych. Czasami gminy zamykają listy. Młodzi nie mają wielu perspektyw. Muszą wynajmować mieszkania, jeśli chcą iść na swoje. Jednak czynsz, który muszą zapłacić jest niemal trzykrotnie wyższy niż rzeczywiste opłaty. Kredyt na mieszkanie. Młodzi nie chcą przez 30 lat martwić się jak spłacą nieruchomość, skoro na naszym rynku dominują umowy cywilno-prawne jeśli chodzi o pracę, czyli umowy śmieciowe. Dlatego najczęściej młodzi decydują się zamieszkać z rodzicami póki nie znajdą jakieś rozwiązania. W Niemczech nie ma takiego problemu. Każdy po kilku dniach z urzędu dostaje mieszkanie i nie trzeba płacić marży. Każdy płaci normalne stawki za wynajem.

Polityka mieszkaniowa w Polsce

Politycy wmawiają społeczeństwu, że w Polsce żyje się dobrze. Nasz kraj jest dziwny. Co chwile wybuchają afery polityczne, od lat rządzą nami ci sami ludzie. Nie dotrzymują obietnic wyborczych. Średnia płaca jest na poziomie 400 euro. Gdy obcokrajowcy słyszą za ile pracują tylko się śmieją. Jeszcze zabawniejszy jest fakt, że u nas ceny są porównywalne z tymi zachodnimi. Wykształceni ludzie nie mogą znaleźć pracy. Czarę goryczy przelewa to, że w Polsce nie powstają nowe bloki mieszkaniowe. Według statystyk przeciętny Polak wyprowadza się od rodziców w wieku 28 lat. Wynajem mieszkania wiąże się z sporymi kwotami. Czynsz, który płacimy właścicielowi to blisko dwu krotność rzeczywistych opłat. Na zachodzie nikt nie kupuje mieszkań. Dla przykładu w Niemczech mieszkanie państwowe otrzymuje się już po kilku dniach. U nas trzeba wziąć kredyt i kupić nieruchomość. Ale jak młodych ludzi będzie na to stać, skoro muszą pracować na umowach śmieciowych. Czasami państwo chce wspierać młodych obiecując pokryć 10 procent kredytu. Czy to nie śmieszne. Na mieszkanie z urzędu nie ma co liczyć, bo na jedno mieszkanie przyda kilkaset chętnych. Większość młodych ludzi, gdyby ich rodzice nie miałoby gdzie mieszkać. Nic więc dziwnego w tym, że młodzi ludzie coraz częściej wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu pieniędzy i domu.