1

2

3

4

5

 

Kiedy na swoje

Polska to kraj wielkim możliwości. Każdy ma pracę, dobrze zarabia, stać go na wszystko, nie ma problemu z mieszkaniami. To było by zbyt piękne, aby było realne. Nasz kraj ma wiele problemów. Wykazują to pragnienia młodych ludzi. Chcą mieć stabilną pracę. Umowę o pracę,a nie umowę śmieciową. Na pewnym etapie życia usamodzielnienie od rodziców staje się priorytetem. Jednak to nie takie proste. Nie w naszym kraju. W innych krajach młodzi są w o wiele lepszej sytuacji. Szybciej znajdują pracę i szybciej dostają mieszkanie. Nawet po kilku dniach od zapisu. U nas dostanie mieszkania z urzędu trwa latami. Tylko nieliczni mogą na to liczyć. Co stanie się zresztą. Jakoś sobie poradzą, w końcu polski naród słynie z zaradności. Szkoda, że zawsze musimy kombinować, bo państwo nie pomoże. Jeśli chodzi o Polaków to nie mają zbyt wielu możliwości, jeśli chodzi o mieszkania. Wynajmują albo kupują. W przypadku wynajmu przepłacają, a wielu nie dożyje spłaty kredytu, bo umrze na zawał z powodu stresu i lęku przed utratą pracy. Na zachodzie jak tracisz jedną pracę idziesz do drugiej. Trwa to góra kilka tygodni. Bezrobotni w Polsce przez lata pozostają nieaktywni zawodowo. O wielkim szczęściu mogą mówić te osoby, które mogą liczyć na spadek od krewnych w postaci działki budowlanej, domku lub mieszkania.

Dom po rodzicach

Wielu młodych Polaków ma problem. Przede wszystkim to brak pracy i mieszkania. W naszym kraju od lat nie buduje się nowych osiedli. Mimo kolejnych obietnic wyborczych politycy nie dotrzymują słowa. Najwyraźniej nie obchodzi ich sytuacja życiowa obywateli. Bezpłatna edukacja wyższa to wielki plus dla studentów i profesorów. Jednak jak się okazuje absolwenci nie mogą znaleźć pracy. Gdy już znajdą zajęcie zawodowe należy pomyśleć o mieszkaniu. Ceny wynajmu są strasznie wysokie. W małych miasteczkach właściciele domagają się czynszu w wysokości tysiąca złotych za małą kawalerkę. Kupno też jest drogie i mało go jest na to stać. Kredyt to ryzykowna decyzja. Można pracować przez 5 lat, ale co jeśli nas zwolnią po tym okresie. Jak spłacimy kredyt. Na zachodzie ludzie często zmieniają pracę. Mają ten przywilej. Z kolei w naszym państwie ludzie kurczowa przez lata trzymają się jednej posady. Wiedzą, że gdy ją stracą szybko nie znajdą nowej. A bezrobotnym w Polsce nie opłaca się być. Nie ma także co liczyć na wsparcie od państwa. Na mieszkania z urzędu ludzie czekają po kilka lat, a ostatnio ruszył program mieszkanie dla młodych. Rząd oferuje 10 procent pokrycia wartości kredytu. Ciekawe tylko jak spłacimy pozostałych 90 procent. W najlepszej sytuacji są te osoby, które mogą liczyć na przejęcie nieruchomości po rodzicach.

Gdzie będziemy mieszkać?

Masz 25 lat i nie wiesz co dalej? Gdzie znajdziesz pracę, gdzie zamieszkasz. To dylematy młodych Polaków, którzy skończyli studia. Polska nie jest wymarzonym państwem do mieszkania. Dlatego wielu młodych decyduje się na wyjazd. Jednak większość nie chce opuszczać rodzinnego kraju. To zrozumiała decyzja, gdyż nie chcemy zostawić rodziny, przyjaciół. Zanim się usamodzielnimy wielu Polaków mieszka z rodzicami. Z reguły w okolicach 30 stać nas na to, aby się usamodzielnić. Do tego czasu jesteśmy zmuszeni, aby mieszkać z rodzicami. To krępująca sytuacja, gdyż mieszkanie z rodzicami nie należy do najprzyjemniejszych. Zawsze będą wytykać, że w naszym wieku oni już byli na swoim. W ich czasach to było znacznie prostsze. Jakie możliwości mamy. Wynająć lub kupić. Wielu młodych ludzi nie chce wynajmować od prywatnych osób mieszkań, gdyż to wiąże się z przepłacaniem za czynsz. W końcu właściciel chce zarobić. Zawsze znajdą się chętni. Kredyt to ryzykowna decyzja, gdyż przede wszystkim będziemy za wszelką cenę chcieli zachować pracę, aby mieć pieniądze na ratę kredytową. Można także liczyć, że otrzymamy mieszkanie z urzędu. Jednak nie wielu jest szczęściarzy, którzy dostają państwowe mieszkanie. Są tysiące chętnych, a na decyzję czeka się latami. Jedno jest pewne nie ma co liczyć, że w najbliższych latach sytuacja ulegnie poprawie.

Mieszkanie za granicą

Od lat w polskim budownictwie panuje stagnacja. Bynajmniej nie chodzi o samą branże, ale o brak budowy osiedli mieszkaniowych, na których mogłoby zamieszkać dziesiątki tysięcy ludzi. Rząd od lat nie zrobił w tej sprawie niczego. W Hiszpanii w XXI wieku powstało wiele osiedli mieszkaniowych. Co prawda po latach wychodzą skandale przy zawieraniu umów oraz korupcja wśród polityków. Jednakże wiele ludzi, zwłaszcza młodych znalazło dach nad głową. Tego samego nie można powiedzieć o naszym kraju. Wielu młodych Polaków nie ma gdzie mieszkać. Jeśli już znajdą jakieś lokum są zmuszani do zapłaty zawyżonych czynszów. To cena jaką muszą płacić za to, że nie chcą mieszkać z rodzicami. Wiadomo u rodziców najlepiej. Wygodne łóżko i ciepły posiłek zawsze będzie na nas czekać, ale chcemy czegoś więcej od życia. Chcemy się usamodzielnić. Według badań Polacy należą w Europie do najpóźniej wyprowadzających się z rodzinnego domu. Średni wiek to 28 lat. To przykre, ale taka jest szara rzeczywistość. Inną opcją to zadłużenie się na 30 lat w banku. To wiąże się z ogromnym stresem, bo według prognoz przez najbliższych lat nie ma co liczyć na stabilne zatrudnienie. Tym samym pewnego dnia możemy zostać pozbawieni środków na spłatę kredytu. Zawsze mamy także możliwość wyjazdu za granicę i tam szukać szczęścia.

Wynająć? Oto jest pytanie

Polska od lat cierpi na deficyt mieszkań. W naszym kraju praktycznie nie powstają osiedla mieszkaniowe. Najczęściej Polacy inwestują swoje oszczędności w budowę domków jednorodzinnych. Dowodem na to jest wzrost sprzedaży działek budowlanych. Jednak zanim budowa się skończy miną lata. A do tej pory trzeba gdzieś mieszkać. O ile sytuacja naszych rodziców jest stabilna, bo ich mieszkania pochodzą z poprzedniego ustroju państwowego to sytuacja młodych Polaków jest tragiczna. Często stają przed dylematem wynająć czy kupić. Nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Wszystko ma swoje minusy, a plusów brak. Gdy decydujemy się na wynajem od osoby prywatnej trzeba się liczyć z tym, że czynsz w rzeczywistości jest o 200 procent za wysoki, bo właściciel chce zarobić. Trzeba się liczyć także z tym, że właściciel ma swoje zasady, do których należy się dostosować. Trzeba się także spodziewać tego, że regularnie będzie nas odwiedzał. To niezbyt miłe uczucie. Inną możliwością jest kredyt. On ma też wady. Polacy zbyt mało zarabiają, aby za gotówkę kupić mieszkanie lub dom. Kredyt udzieli bank pod zastaw hipoteki, więc prawdziwym zwycięzcą jest bank. Bo jeśli nie otrzyma odsetek z kredytu to przejmie nieruchomość. A my jako nowi właściciele przez najbliższych 30 lat będziemy się martwić czy mamy środki na spłatę pożyczki.

Piękne czasy socjalizmu

Wielu ludzi tęskni za czasami socjalizmu. Być może wtedy nie było wolności słowa, brakowało produktów i towarów, ale wszyscy mieli prace. Z tamtego okresu pochodzi słynne już powiedzenie czy się stoi czy się leży to wypłata się należy. Chodzi oto, że wtedy każdy miał pracę. Wbrew pozorom ludzie nie żyli w biedzie. Wręcz przeciwnie. Mieli pieniądze, tylko nie mogli ich wydawać. Największym sukcesem tamtych lat można zobaczyć na własne oczy. Widzimy to każdego dnia, ale nie zdajemy sobie sprawy. 90 procent bloków mieszkaniowych wybudowano przed 89 rokiem poprzedniego stulecia. Są to charakterystyczne bloki z wielkiej płyty. To prawda są brzydkie i szare. Ale kogo to obchodziło, gdy miał gdzie mieszkać. W dzisiejszej, wolnej Polsce w ogóle nie powstają bloki mieszkaniowe. Najczęściej buduje się centra handlowe albo biurowce. Na to są pieniądze. Nikt nie pomyśli, aby zainwestować w nieruchomości przeznaczone do mieszkania. Już dawno kolejne rządy powinny inwestować w to, aby zapewnić ludziom mieszkania. Dzisiaj ludzie najczęściej inwestują pieniądze w budowę domów pod wielkimi miastami. Oczywiście to trwa latami i kosztuje setki tysięcy złotych. W dzisiejszej Polsce mało go jest stać na to, aby wyłożyć gotówkę na mieszkanie. Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje, że nieruchomości tanieją. Ale kogo na nie stać?

25 lat? Jeszcze 3 i się wyprowadzisz

Skończyłeś studia. Masz dyplom. Wyuczony zawód. Najwyższa pora pomyśleć o usamodzielnieniu się. Jednak to nie takie proste jak się to wydawało kilka lat wstecz. Musisz znaleźć pracę. To niełatwe w dzisiejszych czasach. Gdy już znajdziesz nie masz co liczyć na wysoką pensje. Ale pierwsze koty za płoty. Najwyższa pora pomyśleć o mieszkaniu. Jeśli masz przyjaciół, z którymi będziesz mógł zamieszkać problemu nie ma. Jeśli masz dziewczynę to też coś wynajmiecie. Będzie mieli ciężko, ale przeżyjecie. Jeśli nie chcecie przepłacać rzeczywistej wartości czynszu możesz pójść z ukochaną na swoje. Biegiem do urzędu stanu cywilnego. Weźmiecie ślub. Później biegiem do banku. Podpisujecie kredyt. Teraz tylko przez najbliższych 30 lat będziecie martwić się o pracę i oto aby mieć środki na spłatę raty pożyczki. Jeśli mieszkasz sam to masz problem. Z reguły pensja samotnej osoby wystarczy wyłącznie na opłaty, więc rodzi się pytanie z czego żyć? No nic, musisz wrócić do rodziców. Mieszkanie z rodzicami jest tanie. Z reguły chcą tylko symbolicznego dokładania się do budżetu domowego. W końcu to fair. Jednak mieszkanie z rodzicami w wieku 25 lat to nieciekawa sytuacja. Mama czy ojciec będą się wtrącać do twojego życia. W końcu mieszkasz u nich. Według danych przeprowadzonych przez specjalne firmy, Polacy dopiero mając 28 lat decydują się na wyprowadzkę z domu rodzinnego

Mieszkaniowy prezent od rodziców

Opcja rządząca na łamach mediów przechwala się, że Polska nie została objęta kryzysem. Czy, aby na pewno? W naszym kraju kryzys trwa dłużej niż nam się wydaje. Bynajmniej nie chodzi o światowy kryzys finansowy, który w 2009 roku rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych od gwałtownego spadku cen nieruchomości. Po pierwsze w naszym państwie praca jest przywilejem. 350 euro to minimalna krajowa. Gdy Niemiec usłyszy za ile pracują Polacy i ile wydają na produkty to śmiech go ogarnia. Wcale nie dziwi się, że Polacy masowo opuszczają Polskę. Jedną z największych bolączek naszego kraju jest brak mieszkań. Aby otrzymać mieszkanie z urzędu czeka się latami. Tylko nieliczni się doczekają. Pozostali muszą sobie radzić, bo nie mają żadnych szans na pomoc od państwa. Pozostaje wynajem lub kredyt. Wynajem jest nieopłacalny z prostej przyczyny, płacimy właścicielowi ponad 200 procent rzeczywistej wartości opłat. Kredyt przy naszych pensjach? Tym bardziej na 30 lat? Mało kto decyduje się na tak ryzykowny krok, bowiem to desperacka decyzja. Każdego dnia będziemy się martwić czy wystarczy ośrodków na spłatę raty kredytu w pierwszej kolejności. Dlatego też najczęściej młodzi ludzie decydują się na wynajem wraz z innymi osobami. Łatwiej podzielić wydatki. Niektórzy mają tyle szczęścia, że mają zamożnych rodziców, którzy z okazji ukończenia studiów w prezencie dostaną własnościowe mieszkanie.

Kredyt na mieszkanie

W Polsce nie brakuje słów krytyki pod adresem polityków. To właśnie oni są winni sytuacji w kraju. Przed wyborami obiecywali Eden, ale nic z tego nie wyszło. Nic dziwnego, że Polacy nie ufają politykom i coraz rzadziej chodzą na wybory. Ceny wzrastają, pensje stoją w miejscu. Pracy nie ma. Wychodzi na to, że dzisiaj praca jest przywilejem, nie możliwością czy obowiązkiem. Na domiar złego w Polsce od 89 roku panuje kryzys w branży budowlanej. Oczywiście ci, którzy mają pieniądze chętnie inwestują w nieruchomości. Jednak klasa średnia nie dysponuje wystarczającymi funduszami, aby za gotówkę kupić mieszkanie. Od 20 lat w Polsce praktycznie nie powstają bloki mieszkaniowe, które mogłyby posłużyć jako tanie mieszkania państwowe do wynajęcia. Wzorem Niemiec. Tam nie ma problemu z otrzymaniem lokalu. Właściwie co kilka dni można byłoby zmieniać mieszkania, wiele z nich stoi pustych. Wracając do Polski. W najlepszej sytuacji są osoby, które mogą otrzymać mieszkanie po rodzicach. Nie wszyscy mają to szczęście. Wtedy pozostaje wynajem lub wzięcie kredytu. Gdy decydujemy się na pierwszą możliwość to obcej osobie płacimy niemal 200 procent rzeczywistego czynszu. W przypadku zapożyczenia się w banku przez najbliższych 30 lat będziemy się martwić każdego miesiąca czy posiadamy środki na spłatę raty.

Sposób na kasę

O niektórych można mówić, że mają szczęście w życiu. W mediach jest coraz głośniej o osobach, które znalazły idealny sposób na dodatkowe pieniądze. Wyobraźmy sobie małżeństwo. On lekarz ze specjalizacją, ona prawnik po aplikacji. Mają po 35 lat. Zarabiają bardzo dobrze. Stać ich na nowy samochód, wczasy w najdroższych kurortach, markowe ubrania. To im nie wystarczy. Przy ich ogromnych zarobkach mają zdolność kredytową, więc każdy bank udzieli im pożyczki. Tym sposobem kupują kilkanaście mieszkań. Oczywiście muszą spłacić kredyt. Czy ich to martwi? Ależ skąd. Zrobią za nich to ludzie. W Polsce panuje kryzys mieszkaniowy. Nie każdego stać na nowe mieszkanie, więc trzeba wynająć. Tak często bywa wśród studentów. Wkrótce do lekarza i prawnika zgłoszą się chętni, aby wynająć lokal. Tym samym wkrótce kilkanaście ludzi będzie mieszkać w nieruchomościach przedsiębiorczej pary. Wynajem wysoki, ale jeśli studenci podzielą się kwotą nie wyjdzie tak dużo na głowę. Nie zdają sobie nawet sprawy, że tym sposobem to właśnie oni będą spłacać kredyt zamiast prawowitych właścicieli mieszkań. Co więcej, spora część pieniędzy z tytuły wynajmu trafi w ręce lekarza i prawniczki, a kredyt spłacą studenci. Interes będzie się kręcił, bo każdego roku do miasta będą napływać studenci. Czy to nielegalne? Ależ skąd. Po prostu biznes